ADB25004 J. Kozietulski, Somosierra 1808

Dodaj recenzję:
  • ADB25004
  • Producent: *Adalbertus
  • Dostępność: Jest
  • szt.
  • 180,00 zł
ADB25004

Adalbertus 25004 Jan Kozietulski, Somosierra 1808

 


Figurka żywiczna do samodzielnego montażu i malowania. Zawiera drucik cynowy do wykonania aksembaltów.
Rzeźbił Grzegorz Kupiec. Malował: Wojciech Bułhak


Polecamy album:

Ryszard Morawski, Andrzej Nieuważny:
Wojsko Polskie w służbie Napoleona. Gwardia: szwoleżerowie, Tatarzy, eklererzy, grenadierzy.
Warszawa: KARABELA D. Chojnacka 2008, ISBN: 978-83-61229-01-8,
format cm 34 x 24 s. 360, tablic kolorowych 86, tablic czarno-białych 4, mapa, podpisy pod ilustracjami i streszczenia w j. francuskim i angielskim, oprawa twarda, album zafoliowany



Figurka przedstawia oficera szwadronu służbowego Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej w randze szefa szwadronu lub kapitana podczas szarży pod Somosierra 30 listopada 1808 roku. Twarz oficera jest wzorowana na portrecie Jana Kozietulskiego autorstwa Verneta. Staraliśmy się uchwycić podobieństwo nadając jednak przede wszystkim dynamiczny wyraz postaci, w momencie jej największej chwały, gdy wydaje rozkaz kontynuacji szarży po salwie artylerii przeciwnika.

Mundur.

Na temat munduru szwoleżerów podczas szarży istnieje wiele nieporozumień, wynikających z głownie z wzorowania się na mundurach późniejszych oraz braku dostępu do źródeł polskojęzycznych u autorów zachodnich i stąd braku znajomości realiów życia w pułku. Swoją role odegrali tu też malarze, często celowo fałszując wygląd szwoleżerów.

30 listopada 1808, szwadron służbowy i reszta pułku

3 szwadron pełnił tego dnia służbę przy Cesarzu. Do tej służby obowiązywał mundur służbowo-paradny. Dowódca szwadronu służbowego określał, jakie elementy munduru służbowo-paradnego zostaną zastąpione tymi pochodzącymi z munduru polowego. Podczas służby 30 listopada szwadron służbowy wystąpił w kurtkach służbowych z zapiętymi wyłogami, w  zasłoniętych czapkach, spodniach polowych i w płaszczach. Przed szarżą, po wyjściu zza chmur słońca płaszcze zdjęto i zrolowano przez prawe ramię. Oficerowie wystąpili najprawdopodobniej w kurtkach polowych - surdutach i nie założyli kit na czapkach.  Zakładamy, że Kozietulski, jako dowódca, do służby przy Cesarzu wystąpił w mundurze służbowo-paradnym, w płaszczu, który zrolował przez ramie przed szarżą. Podczas szarży jego zrolowany płaszcz został postrzępiony przez kule muszkietowe i  odłamki oraz kartacze. Stosunkowo łatwo jest wykonać go z masy plastycznej - wg uznania modelarza. Kolejne szwadrony wysłane do walki po sukcesie trzeciego wystąpiły w mundurach polowych z zasłoniętymi czapkami.

Mundur oficerski.

Kurtka paradno-służbowa w kolorze granatowym, z karmazynowymi wyłogami, kołnierzami, wypustkami, podszewkami i łapkami. Modelarz może zastąpić kolor granatowy białym z munduru paradnego – był on jednak w posiadaniu tylko nielicznych oficerów i szeregowych ze względu na duży koszt. Jest wysoce nieprawdopodobne by do szarży wystąpiono w białym mundurze paradnym, Kozietulski najpewniej go nie posiadal.
Na kołnierzach, łapkach, wyłogach i połach oficerowie mieli srebrzystobiały wężowaty haft oficerski. Innymi oznakami stopnia były srebrzystobiałe aksembalty (sznury) na prawym ramieniu i bogato haftowana szlifa w tym samym kolorze na lewym ramieniu. Aksembalty były zakończone dwoma metalowymi tzw. „ołówkami” w kolorze srebrnym. Przez lewe ramie zawieszona była ładownica na pasie białym z srebrnymi elementami metalowymi. Na szyi owinięta była czarna chusta – „halsztunek” i wystawały spod niej rogi białego kołnierzyka.

Czapka

Rogatywka z karmazynową pikowaną kwaterą obszytą taśma srebrzystobiałą. Poniżej żyłka karmazynowa zdobiona srebrzystobiałymi liśćmi dębowymi i pod nią czarny skórzany otok. Daszek czapki z czarnej skóry okuty metalowa listwą. Z przodu czapki blacha naczelna „półsłońce” mosiężna z srebrzoną płytą z inicjałem N. Do czapki doczepiana była kita z białych piór czaplich u której nasady znajdowała się biało-karmazynowo-niebieska kokarda z srebrnym krzyżem kawalerskim. Czapka owinięta była sznurem – tzw. kordonami w barwie srebrzysto-białej. Podczas walki zapinano pod brodą pasek – podpinkę składający się z karmazynowego materiału wzmocnionego posrebrzanym łańcuchem. Na rogach czapki znajdowały się mosiężne ozdoby, na lewym rogu haczyk do odwieszania podpinki. Czapka była duża, ciężka i niewygodna. Było w zwyczaju noszenie jej pochylonej na bok, zmieniając położenie co chwila, aby ulżyć obciążonej głowie.

Warianty alternatywne

Modelarz może dokonać kilku zmian w popiersiu. Somosierra – zdjąć kitę i dodać biały płaszcz zrolowany przez lewe ramię jak pas do ładownicy. Wagram 1809 – Kozietulski wsławił się także i w tej bitwie przytomnie zmieniając kierunek szarży ostatniego szeregu pułku naprzeciw atakujących od tyłu kawalerzystów austriackich. Pod paskiem od ładownicy po lewej stronie należy dodać order Legii Honorowej nadany za Somosierrę. Jak już wspomniano wyżej, kolor granatowy munduru można zastąpić białym od munduru paradnego, był on jednak w posiadaniu niewielkiej liczby szwoleżerów i rolę kurtki paradnej pełniła granatowa kurtka służbowa.

Szarża pod Somosierrą 30 listopada 1808

Somosierra stanęła na drodze Napoleona zdążającego do Madrytu w celu stłumienia hiszpańskiego powstania. Do przełęczy prowadziła droga obwarowana z dwóch stron kamiennym murkiem wysokości 1m. Przełęczy broniła Królewska Artyleria Hiszpańska, w liczbie czterech baterii – 16 dział, stanowiąca elitę armii hiszpańskiej oraz oddziały milicji w liczbie kilku tysięcy. Działa były rozstawione w czterech bateriach co kilkaset metrów wzdłuż drogi. Trzy pierwsze, ze względu na ograniczający pole manewru murek, składały się tylko z dwóch dział. Na szczycie czwarta bateria miała ich 10. Służbę przy cesarzu pełnił tego dnia 3 szwadron szwoleżerów, a w szarży wzięło udział 209 szwoleżerów szwadronu. Dowodził nim, w zastępstwie, szef 2 szwadronu – Jan Kozietulski zwany „gorączką”.

Przeprowadzone o poranku, we mgle, próby forsowania przełęczy przez piechotę francuską nie powiodły się. W tym czasie szwadron służbowy wysłał patrol na rozpoznanie pod dowództwem ppor Niegolewskiego. Napoleon nie miał zaś wystarczającej ilości artylerii aby uciszyć baterie przeciwnika. Zniecierpliwiony niepowodzeniem piechoty i wzięciem do niewoli jednego z szwoleżerów z patrolu Niegolewskiego rozkazał szwadronowi służbowemu szwoleżerów zdobyć pierwszą baterię. Szwadron w składzie 3 i 7 kompanii bez patrolu Niegolewskiego ruszył w szyku czwórkowym. W trakcie szarży odziały milicji hiszpańskiej ostrzeliwały szwoleżerów z boków. Pierwsza bateria zdołała wypalić dwa razy, mieszając szyki atakujących, Kozietulski zdecydowanie nie pozwolił na załamanie się szarży i z okrzykiem: „Niech żyje Cesarz” i „Dalej bracia, byle do armat”, czy też wg innej relacji: „Na przód psiekrwie, Cesarz patrzy” zdobył pierwsza baterię. Za pierwszą baterią stracił konia i dowództwo przejął dowódca 3 kompanii – kpt. Dziewanowski. Ten zdobył druga baterię i został ciężko ranny przed trzecią. Dalej szarżę prowadził Niegolewski, który wróciwszy z patrolu, dogonił szwadron już przed drugą baterią. Zbierając po drodze niedobitków wziął trzecią i czwartą baterię. Z garstką zdolnych do walki szwoleżerów starał się utrzymać zdobytą pozycję i został wielokrotnie ranny. Na pomoc Napoleon posłał 1 szwadron pod dowództwem Łubieńskiego razem z plutonem strzelców konnych gwardii, które ostatecznie opanowały ostatnia baterię. Następnie przybyły 2 i 4 szwadron pod dowództwem gross-majora Dautancourta, które rozpoczęły pościg z uchodzącym nieprzyjacielem.

Szarża 209 szwoleżerów 3 szwadronu doprowadziła do błyskawicznego przełamania doskonałej pozycji bronionej przez znaczne siły nieprzyjaciela. Straty wyniosły tylko 18 poległych i 39 rannych. Wielu było kontuzjowanych lub straciło konie. W rozsypkę poszedł 10 tysięczny korpus nieprzyjaciela. Do niewoli wzięto większość oficerów i zdobyto sztandary. Droga na Madryt stała przed Napoleonem otworem. Pułk w pełni potwierdził swą przynależność do starej gwardii.

Jak widać, Kozietulski dowodził tylko na początku szarży. Jego wielką zasługą było nie dopuszczenie do załamania ataku przed pierwsza baterią. Później szwoleżerowie oswoili się z ogniem a nieprzyjaciel zaczął tracić morale. Dowodzenie w szarży przypisuje się także gen Montbrun – adiutantowi Cesarza oraz majorowi de Segur, wachmistrzowi domu cesarskiego. Pierwszy jest wprawdzie wspomniany w biuletynie cesarskim wydanym po bitwie, zgodnie jednak z relacją gross-majora szwoleżerów P. Dautancourt Montbrun jako człowiek honorowy wielokrotnie żartował z tego niesłusznie przypisywanego mu zaszczytu. Niestety poległ w 1812 roku i nie mógł zabrać głosu w dyskusjach historyków. Major de Segur zaś został ranny przed bitwą i nie mógł wziąć udziału w walce. Znany był jednak z przypisywania sobie niezwykłej roli w walkach, czemu dał wyraz opisując m.in. kampanię 1812 roku.

Wojsko Polskie 1808

ADB 25004