Nowości Hobby 2000 – Harrier, Skyhawk i szybkie Ju 88
Są takie dostawy, w których uwagę przyciąga jeden głośny temat. Tym razem jest inaczej. Cztery nowe zestawy Hobby 2000 układają się w ciekawą opowieść o lotnictwie z dwóch różnych epok: od specjalizowanych wersji Ju 88 z ostatnich lat II wojny światowej po Harriera i Skyhawka – maszyny, które na zupełnie różne sposoby definiowały lotnictwo uderzeniowe kolejnych dekad.
Łączy je jeszcze coś, co z punktu widzenia modelarza jest równie istotne. Hobby 2000 sięgnęło po sprawdzone modele Hasegawy, dodając kalkomanie Cartograf, maski i nowe zestawy malowań. W rezultacie wracają modele dobrze znane, ale w konfiguracjach, dla których warto zainteresować się nimi ponownie.
Harrier GR.5 1/48 – zanim Harrier stał się szary
Harrier GR.5 jest trochę w cieniu późniejszych GR.7 i GR.9. Niesłusznie, bo właśnie ta wersja otwiera brytyjski rozdział historii Harriera II.
Pod koniec lat 80. RAF otrzymał samolot znacznie różniący się od pierwszej generacji Harrierów. Pozostała oczywiście idea maszyny zdolnej do krótkiego i pionowego startu oraz lądowania, ale nowe skrzydło i rozwinięta konstrukcja tworzyły już samolot nowej generacji.
Modelarsko GR.5 ma jeszcze jedną zaletę: pochodzi z okresu, zanim brytyjskie Harriery zaczęły kojarzyć się przede wszystkim z szarością.
Hobby 2000 48049 Harrier GR.5 1/48 oferuje cztery maszyny RAF z lat 1990–1991: z No. 3 Squadron, No. 233 OCU oraz dwie z No. 1(F) Squadron uczestniczące w ćwiczeniach Red Flag w Nellis. Dwubarwny zielony kamuflaż i indywidualne oznaczenia tych ostatnich tworzą Harriera bardzo charakterystycznego dla schyłku zimnej wojny.
W pudełku znajdują się części plastikowe Hasegawa, kalkomanie Cartograf oraz maski.
A-4E/F Skyhawk 1/48 – KISS według Eda Heinemanna
Skyhawk powstał według filozofii, którą Ed Heinemann konsekwentnie stosował w swoich projektach: KISS – Keep It Simple, Stupid. Nie dokładać komplikacji, jeśli nie są potrzebne. Samolot bojowy miał być możliwie mały, lekki i prosty, a jednocześnie robić dokładnie to, do czego został zaprojektowany.
A-4 był tej zasady niemal podręcznikowym przykładem. Tak kompaktowy, że nie potrzebował mechanizmu składania skrzydeł na lotniskowcu, a przy tym zdolny do przenoszenia zaskakująco dużego ładunku bojowego. Prostota nie oznaczała prymitywności – oznaczała usunięcie wszystkiego, co nie było konieczne.
Rezultatem był samolot, który trafił w sam środek wojny w Wietnamie i pozostał w służbie przez dziesięciolecia.
Hobby 2000 48051 Douglas A-4E/F Skyhawk 1/48 pokazuje Skyhawka właśnie z jego najważniejszego bojowego okresu. W pudełku są cztery warianty oznakowania: VA-144 „Roadrunners” z USS Bon Homme Richard, VA-155 „Silver Foxes” z USS Coral Sea, VMA-311 „Tomcats” z Chu Lai oraz kolejny efektowny Roadrunner z USS Kitty Hawk.
Szaro-białe malowanie US Navy jest przy tym tłem dla czasów, kiedy eskadry nie bały się koloru. Każdy z czterech Skyhawków ma własny charakter i trudno pomylić go z pozostałymi.
Bazą zestawu są części Hasegawy, uzupełnione kalkomaniami Cartograf i maskami.
Ju 88 S – kiedy bombowiec miał bronić się prędkością
Dwa pozostałe zestawy przenoszą nas o dwie dekady wcześniej i pokazują mniej oczywiste oblicze Junkersa Ju 88.
Ju 88 kojarzy się zwykle z klasycznym bombowcem, nocnym myśliwcem albo samolotem rozpoznawczym. Seria Ju 88 S poszła w inną stronę. Założenie było proste: ograniczyć masę i uzbrojenie obronne, poprawić aerodynamikę i zamiast walczyć z przechwytującymi myśliwcami – spróbować im uciec.
Była to odpowiedź na sytuację, w której Luftwaffe coraz trudniej było swobodnie operować nad Europą Zachodnią.
Dla modelarza historia staje się jeszcze ciekawsza za sprawą KG 66. Samoloty jednostki wykonującej specjalistyczne zadania nocne i nawigacyjne nosiły malowania dalekie od podręcznikowego wyobrażenia o standardowym kamuflażu Luftwaffe.
Ju 88 S-1 1/72 – cztery samoloty, cztery interpretacje kamuflażu
Hobby 2000 72088 Junkers Ju 88 S-1 1/72 zawiera cztery maszyny 1./KG 66 operujące z Francji pod koniec 1943 i w pierwszej połowie 1944 roku: Z6+NH, Z6+AH, Z6+BH i Z6+GH.
Formalnie temat jest bardzo spójny – jedna jednostka, jeden typ samolotu i stosunkowo krótki okres. Wizualnie jest dokładnie odwrotnie.
Ciemne powierzchnie, nieregularne plamy, rozbijające sylwetkę wzory nanoszone na jaśniejsze kolory – poszczególne maszyny wyglądają tak, jakby każda była osobnym studium sposobu ukrycia dużego bombowca w nocnym niebie.
To jeden z tych zestawów, w których wybór malowania może potrwać dłużej niż decyzja o zakupie modelu.
W pudełku znajdują się części Hasegawy, kalkomanie Cartograf i maski.
Ju 88 S-3 1/72 – Luftwaffe pod koniec wojny
Hobby 2000 72089 Junkers Ju 88 S-3 1/72 prowadzi tę historię dalej, do drugiej połowy 1944 i początku 1945 roku.
Do wyboru są cztery maszyny związane z KG 66: Z6+BH z Celle, Z6+HL z Le Culot, Z6+CL z Dedelstorf oraz L1+AP z Chièvres.
Tutaj kamuflaże stają się jeszcze bardziej niezwykłe. Szczególnie Z6+BH z gęstym, wijącym się wzorem jest dokładnym przeciwieństwem „standardowego niemieckiego bombowca”. To malowanie, które wymaga trochę pracy przy aerografie, ale właśnie ono może być głównym powodem, żeby ten model zbudować.
Także tutaj Hobby 2000 wykorzystuje części Hasegawy, uzupełnione kalkomaniami Cartograf i maskami.
Cztery modele, ale nie cztery przypadkowe wznowienia
W tej dostawie najbardziej podoba nam się dobór tematów.
Harrier GR.5 pokazuje krótki i bardzo charakterystyczny moment przejścia do drugiej generacji Harriera. A-4E/F Skyhawk wraca do najważniejszego bojowego okresu tej konstrukcji i przy okazji przypomina, jak skuteczna potrafi być filozofia KISS zastosowana przez dobrego projektanta. Ju 88 S-1 i S-3 pokazują natomiast mniej znaną próbę przekształcenia dużego bombowca w maszynę, której ochroną miała być przede wszystkim prędkość – i dorzucają do tego jedne z ciekawszych późnowojennych kamuflaży Luftwaffe.
To właśnie ma sens w dobrym wznowieniu: nie tylko ponownie udostępnić znany model, ale znaleźć powód, dla którego warto zbudować go właśnie teraz.
Angielska